automatyzacja procesów · Lublin i województwo lubelskie
Automatyzacja procesów w Lublinie — przyjadę i zobaczę proces na miejscu
Prowadzę liber.technology z Lublina. Dla firm z miasta i okolic oznacza to jedną praktyczną różnicę: mogę przyjechać i zobaczyć proces tam, gdzie naprawdę się dzieje — przy biurku, na magazynie, w sekretariacie.
To nie jest kwestia sympatii do spotkań. Połowa szczegółów, które przesądzają o powodzeniu wdrożenia, nigdy nie pada na rozmowie online — bo nikt o nich nie myśli jako o części procesu. Kartka z numerami przyklejona do monitora, drugi arkusz, którego „oficjalnie nie ma”, dwa różne systemy otwarte obok siebie. Takie rzeczy się widzi, nie opowiada.
Firmy z Lublina, które nie mają działu IT i nie zamierzają go zakładać.
Pracuję z małymi i średnimi firmami — takimi, w których jeden lub dwa procesy regularnie zjadają czas zespołu, a właściciel jest wąskim gardłem dla połowy decyzji. Zwykle są to firmy handlowe, usługowe, produkcyjne i biura, w których dokumenty krążą mailem, a dane przepisuje się z formularzy do arkusza.
Nie muszą mieć nic przygotowanego. Nie muszą wiedzieć, co da się zautomatyzować. Muszą tylko wiedzieć, co ich najbardziej wkurza.
- Zaczynamy od jednego procesu. Zawsze tego, który boli najbardziej, nigdy od „transformacji firmy”.
- Bez wymiany systemów. Automatyzacja dopina się do tego, czego już używasz. Zmiana programu to osobna decyzja i osobne pieniądze.
- Bez AI na siłę. W trzech z ośmiu najczęściej wdrażanych scenariuszy model nie pojawia się w ogóle — i to jest zaleta, nie brak.
- Koszt znany przed zamówieniem. Wycenę i podział na koszt wdrożenia oraz koszt bieżący dostajesz po pierwszej rozmowie.
Cztery kroki. Pierwszy jest u Ciebie w firmie i nic nie kosztuje.
- 01krok 1
Przyjeżdżam i patrzę, jak to działa
W Lublinie i okolicach spotykamy się na miejscu. Opowiadasz, co się powtarza i co najbardziej boli; ja notuję kroki i pytam o wyjątki. Godzina, bez zobowiązań i bez przygotowań z Twojej strony.
- 02krok 2
Dostajesz mapę procesu i wycenę
Na papierze: które kroki zamkną reguły, gdzie naprawdę potrzebny jest model, ile to kosztuje wdrożeniowo i ile miesięcznie. Wszystko zanim cokolwiek zamówisz.
- 03krok 3
Buduję i testujemy na Waszych danych
Nie na przykładach z internetu — na Waszych prawdziwych dokumentach, łącznie z tymi nietypowymi. Nic nie idzie na produkcję, dopóki nie zobaczysz, że działa.
- 04krok 4
Zostaję na opiece
Zmieni się format dokumentów, dojdzie nowy system, wejdą nowe przepisy — dostosowuję proces. Automatyzacje należą do Ciebie razem z dokumentacją.
Wybierz ten, który brzmi znajomo — każdy ma osobną stronę z konkretami.
- Automatyzacja fakturowaniafaktury z maila prosto do księgowości→
- Automatyzacja obsługi mailiwspólna skrzynka, która sortuje się sama→
- Automatyczne raportyzestawienie czeka, zanim wstaniesz→
- Obsługa leadów z formularzareakcja w minutę, nie w dwa dni→
- Automatyczne ofertowanieoferta w PDF w trzy minuty→
- Integracja sklep–magazynkoniec ze sprzedażą towaru, którego nie ma→
- Przypomnienia o płatnościachnikt nie musi być niemiły→
- Onboarding pracownikakonta i dostępy w dzień zero→
Nie ma tu Twojego procesu? To dobrze — wszystkie powyższe powstały dokładnie tak: ktoś opisał, co go boli. Na stronie głównej zobaczysz je w wersji animowanej, krok po kroku.
Rzeczy, o których nikt nie opowie przez telefon, bo nie uważa ich za część procesu.
Rozmowa online wystarcza, żeby zrozumieć proces w wersji oficjalnej. Wizyta pokazuje wersję prawdziwą — a różnica między nimi jest zwykle tym, co decyduje o powodzeniu wdrożenia.
- Widać, ile razy ktoś przełącza okno. Osoba opowiadająca proces skraca go odruchowo. Przy biurku widać każdy krok, także te, których nie uważa za pracę.
- Wychodzą arkusze pomocnicze. Prawie w każdej firmie istnieje plik, o którym „nie warto mówić”, a który w rzeczywistości trzyma cały proces.
- Poznajesz osobę, nie ofertę. Powierzasz komuś obieg faktur albo dostęp do skrzynki. Godzina rozmowy przy stole mówi o tym więcej niż każda strona internetowa, łącznie z tą.
- Wyjątki wychodzą od razu. „A ten jeden dostawca zawsze przysyła skan” — zdanie, które pada przy biurku w dziesiątej minucie, a przez telefon nie pada wcale.
Poza Lublinem pracuję zdalnie w całej Polsce — bez różnicy w cenie ani w tempie. Wtedy pierwszą rozmowę zastępuje dłuższe spotkanie online z nagraniem ekranu, na którym pokazujesz proces krok po kroku. Działa dobrze, po prostu wymaga trochę więcej pytań z mojej strony.
Lublin, powiat lubelski i całe województwo — osobiście. Reszta kraju — zdalnie.
Do firm w Lublinie przyjeżdżam bez dodatkowych kosztów. To samo dotyczy najbliższych okolic: Świdnika, Lubartowa, Łęcznej, Bełżyc, Nałęczowa, Kraśnika i Puław — w praktyce wszystkiego w zasięgu godziny drogi. Dalsze miejscowości w województwie lubelskim, jak Zamość, Chełm czy Biała Podlaska, też są w zasięgu; przy nich zwykle umawiamy jeden dłuższy dzień na miejscu zamiast kilku krótkich wizyt.
Cała reszta Polski to praca zdalna, prowadzona dokładnie tak samo: rozmowa online, mapa procesu, wdrożenie, testy na Waszych danych i opieka. Ceny nie różnicuję ze względu na lokalizację — nie ma dopłaty za dojazd ani rabatu za jego brak.
Umówienie spotkania to jeden mail albo telefon. Nie musisz niczego przygotowywać: ani opisu procesu, ani danych, ani listy pytań. Wystarczy, że pokażesz, jak dziś pracujecie.
Pytania firm z Lublina
Nie. Pierwsza rozmowa jest bez zobowiązań i bez opłaty, niezależnie od tego, czy odbywa się u Ciebie, czy online. W Lublinie i okolicach domyślnie proponuję spotkanie na miejscu, bo po prostu daje lepszy efekt — nie dlatego, że jest inaczej rozliczane.
Nie. Zdalnie prowadzę wdrożenia dokładnie tak samo, w tym samym tempie i w tej samej cenie. Jedyna różnica jest w pierwszym kroku: zamiast wizyty umawiamy dłuższą rozmowę online, na której pokazujesz proces na własnym ekranie. Wymaga to ode mnie więcej pytań, ale nie zmienia wyniku.
Nie i to jest założenie całej mojej pracy. Stroną techniczną zajmuję się w całości — Ty opowiadasz o procesie po ludzku. Potrzebuję jedynie dostępów do systemów, których proces dotyczy, i osoby, która może podjąć decyzję, gdy pojawi się wyjątek.
Od tego, co najbardziej wkurza zespół. To zaskakująco dobra heurystyka — czynność, którą ludzie odkładają i o której narzekają, prawie zawsze okazuje się powtarzalna i dobrze się automatyzuje. Na pierwszej rozmowie przechodzimy przez kilka kandydatów i wybieramy jednego.
Pojedynczy proces to zwykle tygodnie, nie miesiące — licząc od rozmowy do produkcji. Zaczynamy od jednego właśnie po to, żebyś szybko zobaczył efekt i mógł zdecydować o kolejnych na podstawie wyniku, a nie obietnicy.
Powiązane automatyzacje
Procesy rzadko chodzą pojedynczo — te trzy najczęściej wchodzą razem z tym opisanym wyżej.
- Automatyzacja fakturowaniafaktury z maila prosto do księgowości→
- Automatyzacja obsługi mailiwspólna skrzynka, która sortuje się sama→
- Automatyczne raportyzestawienie czeka, zanim wstaniesz→
Wolisz zobaczyć całość? Wróć na stronę główną — jest tam osiem procesów w wersji animowanej, na żywo.
Jesteś z Lublina? Umówmy godzinę u Ciebie w firmie.
Napisz w trzech zdaniach, co się u Was powtarza i najbardziej zjada czas. Odpowiem, czy warto się tym zajmować, i zaproponuję termin — osobiście w Lublinie albo online, jeśli tak wygodniej.
Napisz w trzech zdaniach
Ile dokumentów albo spraw miesięcznie, kto się tym dziś zajmuje i co najbardziej wkurza. Tyle wystarczy, żebym powiedział, czy warto.
Bez zobowiązań i bez przygotowań. Jeśli automatyzacja tego procesu się nie opłaca, usłyszysz to wprost.